Dołącz do nas
Do góry

Czy i jak obchodzić z dzieckiem Halloween?

Zbliża się najbardziej chyba kontrowersyjne święto w całym roku. Halloween regularnie dzieli polskie społeczeństwo, nauczyciele przeprowadzają konsultacje dotyczące tego, czy wolno im w ogóle o nim wspomnieć, rodzice w lekkim stresie wybierają kostiumy i analizują, do których sąsiedzkich drzwi będzie można zapukać bez konsekwencji, a dzieci zagubione w tych światopoglądowych meandrach po prostu cieszą się na tonę cukierków.

Ja, chociaż zawsze staram się być bardzo wyrozumiała i tolerancyjna, rokrocznie nie mogę nijak zrozumieć tej polskiej fobii przeciwko kompletnie niegroźnej zabawie. Więc tak, przyznam się do tego na samym początku tekstu – Halloween to jedno z moich ulubionych świąt. Tak, co roku się przebieram, przebierają się także moje dzieci. I tak, słodycze zebrane do wiaderek zapełniają kuchenną szafkę jeszcze przez dobrych parę miesięcy po 31 października. Tym razem będę więc wyjątkowo stronnicza i przedstawię tylko argumenty za tym dlaczego warto obchodzić to kolorowe święto, zarzuty wobec niego zapełniają bowiem przestrzeń publiczną w takim stopniu, że każdy przeciwnik na pewno bez problemu na nie trafi. 😉

 

  1. Oswajanie tematu potworów i straszydeł

Każdy rodzic na pewno doświadczył okresu, w którym jego dziecko paranoicznie bało się Boogymena spod łóżka, wampira wlatującego w nocy przez okno w postaci nietoperza czy tajemniczego cienia rzucanego na ścianę przez drzewo. Tym bardziej powinniśmy korzystać z okazji pokazania naszym dzieciom potworów w zabawny sposób, na przykład poprzez zostanie nimi na jeden dzień. Staropolskie przysłowie dobrze opisuje tę sprawę: „strach ma wielkie oczy”, im bardziej więc jakiś temat od siebie odsuwamy, tym poważniejszy i bardziej przerażający się staje. Upiorna czarownica przestanie być na pewno tak straszna, jeśli okaże się być tylko przebraną koleżanką z klasy.

 

  1. Wspólna zabawa w lokalnej społeczności

Halloween to jedyne chyba święto, które tak bardzo stawia na kontakty sąsiedzkie. W dzisiejszych czasach wielu z nas żyje w swoim mieszkaniu czy domu nie znając nikogo w okolicy, ot, przychodzimy po pracy i nie mamy już ani czasu ani siły na żadne schadzki. Na ratunek przybywa nam ten dzień, kiedy poprzebierani możemy bez wstydu pukać do każdych drzwi, by zbierając cukierki zamienić choć kilka słów z każdym nieznajomym. Kto wie, może taka zwykła rozmowa zamieni się w coś dłuższego, a w efekcie my albo nasze dzieci, zyskamy nowych przyjaciół w najbliższej okolicy.

 

  1. Możemy przygotować coś pysznego, razem z naszymi dziećmi

31 października to nie tylko święto duchów, ale także dyni. Nie ma więc lepszego czasu, żeby stanąć przy garach z naszymi dziećmi i wspólnie wyczarować coś wyjątkowego – słodkie, dyniowe babeczki, tartę dyniową albo odjechane dyniowe ciasteczka w kształcie paluchów wiedźmy, z migdałem jako paznokciem. Strony internetowe i blogi kulinarne pękają w szwach od inspiracji i tylko nasza fantazja nas ogranicza.

  1. Dekorowanie domu

Dopóki Halloween na dobre nie zadomowiło się w Polsce, musieliśmy się ograniczać do świątecznych stroików i oklepanych wielkanocnych jaj. 31 października możemy jednak puścić wszelkie hamulce, zmienić nasz ganek w mroczny zamek rodziny Addamsów, albo nasze drzwi na klatce we wrota do egipskiej piramidy. Część fantastycznych dekoracji możemy kupić w większości marketów i sklepów papierniczych, ale zróbmy też coś własnoręcznie, całą rodziną. Na dobry początek – wytnijmy dynie. To proste, szybkie i efektowne, a dzieciaki oszaleją ze szczęścia jak zobaczą efekt po zapaleniu w wydrążonej dyni świeczek.

 

  1. Last but not least – poznajemy inne kultury

Obchodzenie święta z innego kraju nie oznacza automatycznie porzucenia rodzimych tradycji. Otwartość na inne czy nowe pozwala wręcz jeszcze bardziej docenić to, gdzie i w jaki sposób się wychowaliśmy. Spróbujmy umiejętnie i z wyczuciem połączyć to, co dla nas ważne z nieuchronnie zbliżającym się nowym. Nie ma lepszej metody niż poznać coś dogłębnie i oswoić, inaczej zawsze strach będzie brał nad nami górę. Podczas gdy nasze dzieci przebrane za mumie, czarownice i duchy będą leczyć się ze strachu przed potworami, my organizując Halloweenowe bale będziemy leczyć się ze strachu przed innością 🙂

 

tymańska

 

 

Maria Natalia Tymańska,

matka dwójki dzieci, trzyletniej Luny i pięcioletniego Teo; autorka książki „#MAMA. Nieperfekcyjny nieporadnik”, blogerka parentingowa, a na co dzień właścicielka szkoły języka angielskiego dla dzieci.

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More in Aktualności

Copyright © 2017 - 2018 Akademia 5.10.15. Wszelkie prawa zastrzeżone.