Dołącz do nas
Do góry

Wychowanie dzieci kiedyś i dziś – jakie są różnice?

  • 23
    Udostępnienia

„Tacy sami, a jednak bardzo różni. Kiedyś i dziś nie spotykają się już w wychowaniu dzieci. Żyjemy w różnych światach”

Dziecko od zawsze było „dobrem” w tak wielu znaczeniach. To dobro uczyło nas, ale i dawało gwarancję na „dobre życie” – rodzinne, społeczne czy ekonomiczne. Kiedyś jednak, za czasów naszych dziadków i pradziadków, „mieć dziecko” oznaczało coś zupełnie innego niż dziś. Doceńmy nasze „dziś” i to, że rodzicielstwo może dawać i nam i naszym dzieciom więcej, niż kiedykolwiek przedtem.

Niektórzy mówią, że zalała nas dziś fala dzieciocentryzmu. Epoka, w której to dzieci coraz mocniej zaczynają rządzić rodzicami. Ja z uwagą przyglądam się dzisiejszemu wychowaniu i jego problemom i mimo całego pędu, który nas pochłania, wciąż widzę wiele dobrego. Kiedyś i dziś nie spotykają się już wychowaniu dzieci. Żyjemy w różnych światach, których nie da się porównać w tabeli.

Nie możemy wykrzyczeć, że nasz, współczesny model wychowania jest najlepszy – on jest adekwatny do sytuacji, w jakiej żyjemy. Jedyną słuszną i uczciwą formą oceniania współczesnego rodzica, jest jego zdolność do autorefleksji. Do przyznania przed sobą samym: „kocham, popełniam błędy, nie jestem nieomylny, ale staram się najlepiej, jak mogę”. Dzisiejsze wychowanie zdaje się być trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Stosunkowo niedawno, jako społeczeństwo przyjęliśmy odpowiedzialność nie tylko materialną i opiekuńczą za swojego potomka, ale i za jego rozwój i emocje.  Zgodziliśmy się po raz pierwszy w historii, że nie sztuką jest życie powołać, a kształtować samodzielnego, myślącego i czującego człowieka.

Współczesny rodzic, mocniej niż poprzednie pokolenia czuje, że odpowiedzialność za to, w jakim świecie przyjdzie nam żyć za 20, 30 lat – spoczywa na jego ramionach. To nasze dzieci będą tworzyły świat, szybciej niż nam się wydaje.

Dziś życie kręci się wokół dziecka. Dbamy o jego podstawowe potrzeby, rozwój i uczucia. Jesteśmy bliżej i na innych warunkach. Rzadziej karzemy, więcej słuchamy. Wpadamy też, jak każde pokolenie rodziców, w pułapki i tylko do nas zależy, czy wyjdziemy z nich z sukcesem. Stawka jest ogromna. Bo dziecko dziś to więcej niż ręce do pracy, zaspokojenie potrzeb rodzica i społeczeństwa. Dlatego tak ważne jest, byśmy rozumieli nie tylko, jakie zadania stawia przed nami rodzicielstwo, ale i jaką drogą każdy z nas dojdzie do celu. I najbardziej cieszy to, że w przeciwieństwie do naszych rodziców i dziadków, mamy przed sobą bardzo wiele dróg.

Jeśli zastanawiacie się dziś, jak zmieniło się wychowanie dziecka na przestrzeni dziejów, macie szansę dostrzec wiele dobrego. Nie skupiajcie się jednak na detalach, modelach i hierarchii. Spójrzcie na wychowanie z bardzo szerokiej perspektywy. Wyobraźcie sobie, że stoicie w pokoju przed oknem, z którego rozciąga się piękny widok. Kiedyś na oknie wisiały ciężkie kotary i do pokoju wpadała jedynie cienka strużka światła. Dziś to okno jest szeroko otwarte i jasne, a my możemy w każdej chwili wziąć dziecko za rękę i wyjść do tego światła.

Małgorzata Ohme–psycholog dziecięcy i rodzinny, ekspertka Akademii 5.10.15.

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

More in Aktualności

Copyright © 2017 - 2018 Akademia 5.10.15. Wszelkie prawa zastrzeżone.